Jednym z najbardziej dojmujących doświadczeń naszych czasów nie jest spektakularny kryzys, lecz trwały, cichy dryf. Odnosimy wrażenie, że wszystko wokół nas jest w ciągłym ruchu, a jednocześnie nic tak naprawdę nie posuwa się naprzód. Zmieniają się interfejsy aplikacji, procedury i hashtagi, lecz ogólny kierunek pozostaje nienaruszony. W debacie publicznej to chroniczne zmęczenie i poczucie wypalenia opisywane są zwykle w kategoriach indywidualnej porażki, kryzysu psychicznego czy niewystarczającej odporności. To wygodny język, który prywatyzuje problem strukturalny i zdejmuje odpowiedzialność z systemu. Tymczasem wyczerpanie nie jest usterką w funkcjonowaniu późnego kapitalizmu, lecz jego głównym regulatorem i stabilizującym zasobem strategicznym. To, co odczuwamy jako prywatną bezradność, jest w istocie walutą regulacyjną późnego kapitalizmu.
Dialog z Byung-Chul Hanem: nowa wersja immunologii
Tu zaczyna się mój zasadniczy dialog z diagnozami Byung-Chul Hana, autora słynnej koncepcji społeczeństwa zmęczenia. Han z niezwykłą trafnością uchwycił przejście od dawnego społeczeństwa dyscyplinarnego do społeczeństwa osiągnięć, w którym zewnętrznego kata zastąpiła dobrowolna autoeksploatacja w imię permanentnego wzrostu. Jednak w punkcie wyjścia swojej teorii Han zatrzymał się o krok za wcześnie, ogłaszając przedwczesną śmierć immunologii społecznej. Twierdził, że w epoce globalnej gładkości Inny zniknął, a przemoc stała się w pełni wewnętrzna. Moim zdaniem immunologia wcale nie umarła. Ona jedynie zmieniła swój kod z tożsamościowego na afektywny..
Dzisiejszy system nie wyklucza obcych za pomocą widocznych murów, drutu kolczastego czy jawnej nienawiści. Wyklucza szeptem, pod pozorem troski o dobrostan i bezpieczną przestrzeń. Obcy przestał być wrogiem, którego trzeba zniszczyć; stał się kimś chłodnym, niekompatybilnym, komu po prostu nie wolno wejść do obiegu.
Kontynuacja Pierre'a Bourdieu: doxa jako aktywny filtr
Aby zrozumieć ten subtelny i bezwzględny mechanizm, musimy powrócić do Pierre'a Bourdieu i jego klasycznej koncepcji doxa – zbioru niekwestionowanych, milczących oczywistości organizujących praktykę społeczną. Dla francuskiego socjologa doxa służyła przede wszystkim maskowaniu i legitymizacji dominacji klasowej. W rozwijanej przeze mnie teorii feudalizmu afektywnego doxa zyskuje nowy, aktywny i operacyjny wymiar, stając się fundamentem tego, co nazywam immunologią doksyczną.
Nie jest to już bierne tło, lecz aktywny system obronny wyczerpanej klasy średniej. Działa jak inteligentny, atmosferyczny filtr powietrza, który pod pozorem troski o higienę psychiczną czy wartości korporacyjne eliminuje z dyskursu wszelkie drażniące i niewygodne bodźce. Każdy, kto wnosi do pola interakcji społecznej duchotę realnego konfliktu, biedy, wojny czy strukturalnego sprzeciwu, uznawany jest za zanieczyszczenie psujące klimat. Klasa średnia, pozbawiona energetycznej nadwyżki, nie ma siły, by zmierzyć się z Innością, więc po prostu ją omija, posługując się eleganckim i trudnym do zweryfikowania określeniem braku chemii czy słabego dopasowania.
Od skali makro do skali mezo: system zamknięty
Ta mikroselekcja na poziomie codziennych relacji i rekrutacji korporacyjnych bezszwowo zrasta się z makroekonomicznym wymiarem Zmęczonego Systemu. Masowe wyczerpanie okazuje się najtańszym i najskuteczniejszym amortyzatorem napięć. Zajęty bezcelową aktywnością i pozbawiony energii pracownik i obywatel traci zdolność budowania horyzontalnych więzi zaufania i koordynowania trwałego oporu. Zamiast realnej polityki i sporów o redystrybucję zasobów otrzymujemy terapię, zarządzanie nastrojem i puste symulatory energii w postaci polaryzujących wojen kulturowych, które pozwalają emocjom się wypalić, nie naruszając struktury władzy. Zmęczenie staje się walutą, za którą kupujemy iluzję spokoju pod stale monitorowanym termostatem.
________________________________________
Co znajdziesz w książkach? Przewodnik po cyklu Afektywny Feudalizm
Projekt badawczy, który rozwijam, próbuje dowieść, że dzisiejszego świata nie da się już opisać wyłącznie za pomocą tradycyjnych kategorii ekonomicznych. Poniżej przedstawiam, jak dwa kluczowe tomy tego cyklu mapują ten postindustrialny krajobraz.
Tom I: „Zmęczony system" – diagnoza w skali makro
W tej części skupiam się na ekonomicznych i politycznych mechanizmach późnego kapitalizmu. Książka ta szczegółowo wyjaśnia, w jaki sposób system wykorzystuje masowe wyczerpanie do stabilizowania swojej pozycji i neutralizowania konfliktów społecznych. Czytelnik dowie się o:
Mechanizmie pulsujących mobilizacjiczyli zjawisku szybkich, wysoce intensywnych protestów emocjonalnych, które wypalają się i gasną, zanim zdążą wygenerować jakąkolwiek trwałą zmianę instytucjonalną.
Modelach symulacji opartej na agentach (ABM)które weryfikują spójność mojej teorii i pokazują, jak wąska i wymagająca cierpliwości jest droga prowadząca do stabilnych, długofalowych reform społecznych.
Bezczynnej aktywnościczyli stanie permanentnego pozornego zajęcia, które nie przekłada się na realne bezpieczeństwo i awans, lecz służy przede wszystkim podtrzymywaniu operacyjnej ciągłości systemu.
Tom II: „Homeostaza klasy średniej" – mechanizmy w skali mezo
Ta książka schodzi z poziomu teorii makroekonomicznej do przestrzeni biurowców, korporacyjnych kuchni i codziennych, intymnych relacji. Analizuje, jak klasa średnia rozpaczliwie próbuje chronić swoje życiowe ciepło przed chłodem rzeczywistości. W tym tomie autor szczegółowo opisuje:
Praktykę immunologii doksycznejujawniając między innymi współczesną retorykę „dopasowania kulturowego" czy „wokeizmu" jako wyrafinowane filtry, które pod pozorem inkluzywności służą cichemu wykluczaniu jednostek afektywnie niekompatybilnych.
Organizacyjny ghosting i cenzurę temperaturyczyli ciche usuwanie pracowników i tematów z obiegu relacji bez uciekania się do jawnej przemocy czy formalnego zwolnienia.
Asymetryczny wymiar pracy afektywnejze szczególnym uwzględnieniem faktu, że to kobiety w klasie średniej najczęściej ponoszą nieproporcjonalny, nieopłacony koszt utrzymywania stabilnego nastroju i komfortu emocjonalnego dla otoczenia.
Oba te tomy razem tworzą język, który pozwala nazwać to, co dotąd było zamazane w psychologizujących diagnozach. Pokazują, że uświadomienie sobie strukturalnego charakteru naszego zmęczenia jest pierwszym, koniecznym krokiem ku odzyskaniu sprawczości.